Listopad zaczynam od ''mini'' urlopu czyli mam cztery dni wolnego, niezły początek jak na listopad, jesienną handrę i spadek pozytywnego myślenia. Plan na zregenerowanie sił jest taki duuużo spać, skończyć czytać książkę, zrobić małe porządki i zdrowo jeść, acha i tylko jedna kawa dziennie a nie pięć jak piję normalnie.
Może uda mi się jeszcze zrobić jakieś jesienne dekoracje w moim domku, bardzo lubię zaznaczać pory roku, wtedy w domu jest tak przytulnie i ciepło.
Piątek zaczęliśmy od wieczoru kabaretowego na czerwonej sofie. W końcu śmiech to zdrowie a miało być zdrowo! ha,ha,ha
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz