Witam
Ilekroć tam jestem, szukam ukojenia mojej duszy, nigdy dokładnie nie wiem co to jest ale szukam...chcę od czasu do czasu poprostu być blisko korzeni, poczuć to coś co nas łączy nieprzerwalnymi więzami, co sprawia że chcemy być jeszcze bliżej siebie nawet wtedy gdy ta bliskość aż boli, aż chce sie uciec, chce sie zniknąć na zawsze ...
Serce mi się śmieje gdy widzę załzawione oczy mojej mamy gdy Ewa mówi '' babciu już jestem przyszłam do ciebie, babciu to ja Ewa '' dla niej to jest szczęście bycia z bliskimi, proces zakorzeniania i zawiązywania tych jakże ważnych dla nas i dla niej więzi rodzinnych, które są jak klucze do naszych serc jak najlepszy podarunek na całe życie. Bez nich jakoś nam zimno na sercu i ciężko życ czasem...
Ileż było śmiechu, radości, szwędanie bez celu, kawa w miłym towarzystwie, odwiedziny bez zapowiedzi ... trudne rozmowy i spojrzenia. Przejazd autobusem miejskim, który zabrał mnie wprost to moich szkolnych lat i zatłoczone rano moje miasto ... i Pumas druga najblisza mi osoba ...
Co tam trudy podrózy, paro godzinne opóżnienia i moje poświęcenia, kiedy wiem że tyle zależy odemnie że pozwalam Ewie żeby poczuła te więzi, żeby opatuliła się nimi na całe życie ...
Zamykam oczy i słyszę ...
Już idę babciu ...
Dziadku to ja Ewa...
Ciociu jestem ...
Ewa dużo kocha ...
Nikola kocham Cię ...
Ewa chce do Olka ...
 |
| No to lecimy |
 |
| U babci Ani |
 |
| Dziadzio Karol |
 |
| Brawo Babcia Bogusia |
Kawy i herbatki ...
 |
| Z Olkiem zawsze jest fajnie |
Moje miasto ...
Do napisania ....