niedziela, 18 stycznia 2015

List do N.

Witam

Dzisiaj trochę inaczej bo będzie list. Skoro mam tu pisać o moim życiu na czerwonej sofie to osoba do której piszę jest właśnie dużą częścią mojego życia.

Kochana N.
Napewno kiedyś przeczytasz te moje wypociny... wczoraj były Twoje 14 urodziny, urodzilaś się dokladnie na początku mojego osiemnastego roku życia. Bardzo się wszyscy cieszyliśmy z Twoich narodzin choć nie było nam łatwo bo byłaś  maleńkim wcześniaczkiem, który  musiał walczyć o swoje życie. Odrazu zabrali nam Ciebie...ale to było dla Twojego dobra. Chyba już nigdy nie zapomnę bicia Twojego serduszka które było podłączone do aparatu monitorującego Twój stan. Biło jak oszalałe...Tak też powiedziała nam pani doktór, że Twoje maleńkie serce bije jak dzwon i że musi być dobrze...i jest dobrze.
Chciałam Ci napisać że jesteś naszym szczęściem i zawsze nim będziesz.
Chcę ci powiedzieć że wiem że Twoje życie nie zawsze jest kolorowe ale może być a zależy to tylko od Ciebie... pewnie życie nie raz da Ci w kość, trzeba będzie iść pod górę, napewno nieraz opadniesz z sił i właśnie w takich momentach nie WOLNO Ci przestać walczyć, nie WOLNO Ci przestać marzyć i nie WOLNO Ci przestać chcieć więcej, więcej od życia.
Nasz dom zawsze będzie dla Ciebie otwarty...Wszystkiego najlepszego...

Twoja ciocia.

W Dębowym Wzgórzu, zawsze dobrze się bawimy!


niedziela, 4 stycznia 2015

Świąteczne wspominki.

Witam

 Święta mają to do siebie że zdecydowanie za szybko mijają, przychodzą i za chwilkę już ich nie ma... ale zawsze zostawiają po sobie to niezwykle uczucie odrodzenia, czystości i nowego początku i nie wiem czy dzieje się tak za sprawą zmęczenia całym rokiem a Święta są jak wolny czas ( choć dla wielu bardzo pracowity), jak zatrzymanie w gonitwie w której wszyscy bierzemy udzial, jak powiedzenie sobie dziś nic nie muszę i jak czas tylko na przyjemności. Tak właśnie ja to czuję... a przed nami Nowy Rok i znów snuję mnóstwo planów, postanowień z których pewnie połowa zakończy się na planach ale to snucie dodaje mi skrzydeł...siedzę wlaśnie na czerwonej sofie otulona kocem z lampką czerwonego wina i rozmyślam jak to będzie w tym Nowym Roku, co nam przyniesie, jak nas zmieni i doświadczy.

Niech to najlepsze na mnie czeka...















Do napisania...