Witam
Wstałam dziś wcześnie i jak nigdy poszłam na mały spacer po siódmej, wydawało mi się że wszystko i wszyscy jeszcze śpią. No tak dziś niedziela...to ostatnia taka niedziela. Wszechogarniający spokój, dlugie śniadanie i pogaduchy przy stole. Potem delikatna krzątanina, maluszek daje o sobie znać, przesyłając kopniaczki na znak, że to już tuż tuż. Że już takich niedziel nie będzie, że coś nowego się zaczyna w naszym życiu. Boję się tej zmiany ale jednocześnie nie mogę doczekać. Dlaczego my ludzie jesteśmy tacy pokręceni?
Zabieram się za kolorowanie mojej kolorowanki dla dorosłych, niezła frajda, potem gram w sieci w Scrabble. Nawet gazetę poczytałam, jakbym na zapas chciała nadrobić moje małe przyjemności, jakbym czuła, że to koniec ale dlaczego tak myślę? Może to będzie początek, gdzie podział się mój optymizm? Czyżby to jego brat realizm się zjawił...pewnie to strach cichutko puka bo tego co nieznane zawsze się boję, ciężko i długo adoptuję do nowego!
Niech się dzieje co ma się dziać, niech będę tego częścią. W końcu to moje życie, moje życie na czerwonej sofie...
Do napisania...
niedziela, 20 marca 2016
poniedziałek, 14 marca 2016
Oczekując na wiosnę i maleństwo.
Witam
Powiadają że w marcu jak w garcu...no i u nas w tym miesiącu dokładnie tak jest. Jesteśmy w garcu przeróżnych emocji, emocji związanych z przyjściem na świat naszego pierwszego dziecka, zastanawiamy się jak to będzie, jak wygląda nasz maluszek a czasem jeszcze chyba do nas nie dochodzi, że zostaniemy rodzicami i że nasz świat wywróci się do góry nogami.
Nasze życie będzie inne...to pewne.
Nabierze innego wymiaru, poniesie nas gdzieś a gdzie... to zobaczymy.
Z tej okazji razem z porządkami, wręcz wysprzataliśmy nasze życie na przybycie tego ważnego gościa.
Pobudziło nas to znowu do życia. A może to wiosna nas pobudziła, cokolwiek to jest niech zostanie z nami przez dłuższą chwilę...
Do napisania...
Subskrybuj:
Posty (Atom)