wtorek, 13 października 2015

Bracia.

Witam

Jedną z najważniejszych lekcji jaką dała mi emigracja, zdecydowanie jest celebrowanie chwil z bliskimi mi osobami. Nauczyłam się przeżywać je jakby miały już nigdy się nie powtórzyć. Kiedy widzisz kogoś na kim Ci zależy, tylko dwa razy w roku to wszystko nabiera innych wymiarów, ponadczasowych wymiarów. I taki właśnie był ostatni weekend, kiedy brat mojego męża odwiedził nas, na chwilkę.
Miło było ich obserwować, braci... jak podobnie się śmieją, ile mają takich samych cech...
Jakże inni a prawie identyczni zarazem...
Dobrze spędzili razem czas i wierzę że kiedy się żegnali na lotnisku, spoglądając sobie głęboko w oczy, nie trzeba było nic więcej już dodać...to było ponadczasowe...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz