Witam
Wracam myślami do Grudnia zeszłego roku i tych okropnych nieudanych, zmarnowanych Świąt i odrazu przybywa mi siły do działania. Chciałabym ...ah tyle bym chciała zrobić żeby było tak pięknie żeby ten miesiąc był naprawdę szczególny ale uwieżcie mi że do tego potrzeba ogromnej determinacji, przygotowań, organizacji i współpracy domowników czy partnera, inaczej choćbyśmy głową walili w ścianę to jej nie przebijemy. To o szczegóły chodzi w tym wszystkim bynajmniej w moim przypadku i w mojej głowie, wszystko musi być dopracowane, nie ma miejsca na słabość czy łamanie się... trzeba sobie poprostu postanowić że się chce tak na serio poczuć Święta i że to nasz czas na przyjemność na bycie z bliskimi, na spełnianie swoich i ich marzeń na robienie prezentów. To ogromnie trudne bo dać sobie samemu takie przyzwolenie to nie łatwa sprawa w dzisiejszym świecie...wszyscy gonimy, chowamy uczucia, nic nie widzimy, nie czujemy więc jak do cholery przeżyć cudowny miesiąc i cudowne Święta?
Ten grudzień zaczął się zgodnie z planem, jest dobrze. Świąteczny sweter założyłam dokładnie 1 grudnia w bardzo majestatyczny sposób bo on symbolizował moją siłe i to że się nie poddam, że zaciskam zęby, zasiskam serce, zaciskam dupę i do przodu kobieto mówię sobie.
To będzie pracowity dla mnie czas, nawet w Święta pracuje i to w miejscu gdzie muszę być dla drugiego człowieka wsparciem, rodością i gwiazdą betlejemską która ogrzewa serca, oh juz ściska mi się serce...i gardło.
Witam was w moim Grudniu...jest dobrze...
 |
| Ewa zdecydowanie już bardzo lubi Mikołaja |
 |
| Kupujemy prezenty |
 |
| I trochę czasu dla mamy |
 |
| Wykapany tatuś |
 |
| Moja pierwsza tegoroczna ozdoba świąteczna |
 |
| Paczka dotarła |
 |
| Adwentowy kalendarz |
 |
| Strasznie mnie wzruszają świąteczne światełka w różnych domach |
 |
| W końcu dopracowałam moje naleśniki |
 |
| Wolna sobota, porządek, rozłożony pociąg, zupa pachnie, mąż w szopie czyli nic więcej mi nie potrzeba |
Do napisania...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz