wtorek, 16 kwietnia 2013

Prezent na urodziny.

Na moje 30-te urodziny w ramach prezentu urodzinowego wybrałam się do Paryża.
Paryż okazał się najcudowniejszym prezentem jaki mogłam dostać. Cudowne miasto, pełne zapachów, rozmaitości i zatłoczonych uliczek. Rankiem najbardziej zatłoczone są w Paryżu piekarnie i małe bistra.
W tych pierwszych paryżanie kupują bagietki i rogaliki. W drugich ci,którzy rezygnują z domowych śniadań,piją pośpiesznie kawę. Kawę mocną i aromatyczną.
Nie mogłam sie oprzeć zapachowi i smakowi świeżo wypieczonych francuskich bagietek, zupełnie innych jak te nasze z supermarketu.
Spacery wąskimi uliczkami pomiędzy zabieganymi francuzami z romantycznym francuskim brzmieniem w tle.
Ajjj ... w zyciu wazne są tylko chwile...Paryż było super!




















Brak komentarzy:

Prześlij komentarz