Witam
Zapraszam was dzisiaj do pięknego miasta na spacer, ścieżkami utartymi przez Newtona, Darwina czy
A.A. Milne'a ( twórca Kubusia Puchatka).
Mowa tu o Cambridge gdzie wybrałam się z moim mężem na urodzinowy weekend.
Zamówiłam sobie mapkę z miejscami które chcę zobaczyć w tym mieście, oczywiście mój mąż wykonał
ją perfekcyjnie ;))
Na początku naszej drogi odrazu ukazała nam się nasza ulubiona trzynastka.
(w okienku na zdjęciu poniżej trochę słabo widać, ale to 13)
Poszliśmy tą ścieżką, oczywiście!
Trzynastkowa scieżka poprowadziła nas uroczymi zakątkami do centrum miasta.
Tu miła niespodzianka,czyli targ ręcznie robionych rzeczy.
Nie mogłam się powstrzymać, były tam takie piękne rzeczy i musiałam coś kupić no chyba rozumiecie ;)))
Zakupiłam ręcznie malowane kartki!
Tak spokojnym krokiem dotarliśmy do centrum Cambridge.
Uliczni grajkowie swoimi występami umilali nam czas.
Jeden nawet wprawiał turystów w osłupienie, grając z kosza na śmieci ha,ha,ha
Kolejne strategiczne miejsce to Market Square czyli rynek.
Znajduje się tu wiele straganów ze starymi książkami, płytami winylowymi i przeróżnymi lokalnymi wyrobami.
Ponad 3,5 miliona turystów odwiedza rocznie to miejsce. Zdecydowanie skupiając się na najważniejszej części tego miasta czyli Uniwersytety.
Uniwersytet w Cambridge składa się z 32 uczelni, z czego co ciekawe, trzy wciąż przyjmują jedynie kobiety.
Skupiliśmy się na trzech najważniejszych i mających najwięcej do zaoferowania tj.
Trinity College
St. John's College
King's College
King's College jest najbardziej znany z kaplicy wybudowanej w XVIw., która stała się symbolem miasta, a przez to głównym punktem wycieczek większości turystów.
Nastepna ważna część tego miasta to muzea i tak zaczynając od The Fitzwilliam Museum; muzeum sztuki starożytnej oraz malarstwa. Można podziwiać eksponaty z Egiptu, Grecji, Rzymu, Dalekieo Wschodu oraz Europy. Jak i obrazy znanych malarzy takich jak Picasso czy Monet.
Następnie Muzeum Historii Nauki.
Kolekcja zawiera instrumenty naukowe, modele, zdjęcia,książki i inne materiały przedstawiające rozwój tej dziedziny.
Muzeum Zoologii.
Fantastyczne miejsce, gdzie można zobaczyć eksponaty wypchanych zwierzat lub ich szkielety.
(niestety muzea te były zamknięte, szkoda ale napewno wrócimy)
Jeszcze warte uwagi jest Muzeum Archeologii.
Ukryte perełki tego miasta to rozsiane po centrum miejsca warte zobaczenia,o których często nie wspomina się w przewodnikach i tak np.
Laboratorium; miejsce niezwykle owocnej działalności naukowej, która doprowadziła do wielu wielkich odkryć takich jak odkrycie elektronu czy też ustalenie struktury DNA. Wychowało się tutaj aż 29 laureatów Nagrody Nobla.
Rzut kamieniem od laboratorium znajduje się pub The Eagle, lejący piwo w Cambridge od ponad 450 lat.
To tutaj właśnie wybrali się po pracy Watson i Crick, odkrywcy struktury DNA w 1953 roku. By obwieścić co odkryli. Dodatkową ciekawostką są napisy na suficie z czasów II Wojny Światowej gdzie spotykali się brytyjscy lotnicy, którzy chcąc zaznaczyć swoją obecność wypalali na suficie swoje podpisy.
Piwo smakowało wyśmienicie i było dość orginalne.
Most Matematyczny; którego legenda głosi iż został zbudowany przez samego Sir Isaaca Newtona, który za sprawą swojego geniuszu zaprojektował go tak, iż nie potrzebował żadnych elementów metalowych, a budulcem było tylko drewno. Studenci i pracownicy naukowi postanowili rozłożyć most by zobaczyc jak to wszystko się trzyma, jednak nie potrafiąc złożyć go z powrotem w sposób jaki był zaprojektowany, musieli użyć nitów i innych metalowych połączeń.
Fakt iz Newton zmarł 22 lata przed zbudowaniem mostu, pozwala niestety wątpić w tę historię ale też nikt nie może zaprzeczyć.
Na koniec jeszcze powiem o wspaniałej możliwości zwiedzania tego miasta z poziomu rzeki, wynajmując łódż. Można wynająć łódż z przewodnikiem lub samemu co pozwala na przyjemność własnoręcznego sterowania, jak widać na zdjęciu powyżej. Bylo dość zimno jak byliśmy więc zostawiliśmy tą atrakcje na letnią porę.
Po takiej dawce historii z przyjemnością zameldowaliśmy się w ślicznym hoteliku, gotowi na relax w spa.
I juz na sam koniec mój mąż rozprawiający się z królewskimi jajami, ha,ha,ha
Nie muszę dodawać,że weekend był intensywny, było super!!!
Do napisania...





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz