Witam
Jesienią pięknie tak beztrosko po parku pochodzić, liście szeleszczą pod butami...spadają jakby z nieba układając się w piękny dywan, starałam się oczyścić umysł i o niczym nie myśleć tylko o tych kolorach i liściach...
Spacerowała po parku pani z pieskiem, podarowała nam swój uśmiech a pies przyjaznym merdaniem ogona rozśmieszał Ewkę.
Pan obszukujący śmietniki do Ewki zagadał, uśmiechając się szczerze i też przyznał że piękna ta tegoroczna jesień... dałam mu pięć złotych pewnie na fajki i może na bułkę będzie, ucieszył się jakby gwiazdkę z nieba dostał a to tylko moneta była, taki prezent mały w tym jego wędrownym życiu.
Już o życiu znów chciałam myśleć ale nie...
powstrzymałam się i żeby zatrzymać czas o niczym nie pomyślałam.
Do napisania...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz