wtorek, 24 kwietnia 2018

Jeden początek dnia

Witam

Tylko tyle... wystarczyło poprostu wyjść, poprostu zostawić wszystko jak jest i wyjść.

Z pierwszym oddechem zaciągam się rosą i czuję jak rozchodzi się po całym moim ciele, orzeżwia mnie aż do kości. Biegniemy po mokrej trawie, czuję moje chłodne stopy. Słońce nas grzeje otulając swym ciepłem. Jest mi dobrze...Ewka goni bąka i krzyczy ''auć'' bo skaleczyła sobie stopę ale pędzi dalej, patrzę na nią jaka jest piękna, szczęśliwa i myślę że to własnie jest szczęście. Tak czułam tam na tej mokrej trawie szczęście. Jak to dobrze się tak czuć, jak dobrze poczuć szczęście...
Czemu tak codziennie nie zaczynam swojego dnia? Czemu tak trudno przychodzą mi te dobre zmiany? 






Do napisania...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz