niedziela, 22 marca 2015

Metamorfoza w moim pokoju.


Witam  ;))))

Mój pokój jest już gotowy! Hurra! Nie ukrywam że bardzo się cieszę jak to wszystko wyszło w całości!
Teraz mogę powiedzieć,że to jest mój pokój, z kawałkiem mnie. Długo mi zajęło pozmienianie moich kątów pewnie dlatego, że żeby zrobić coś dobrze i z pasją trzeba się temu oddać i zaangażować. No i trzeba podejmować decyjzę, z czym ja zawsze mam kłopot. Widzę teraz ze takie odswieżenie, odświeża też nas i nasze życie. Uwielbiam nasze gniazdko i czuję się teraz rewelacyjnie, zwłaszcza lubię przesiadywać przy małym stoliczku z lampką na sofie. Dziwne to ale coś w tym jest...Teraz jest tak jak lubię czyli drewno i delikatne dekoracje.

 Sami zobaczcie efekty.

















Pozdrawiam z czerwonej sofy.

niedziela, 8 lutego 2015

Co tam u nas, w trawie piszczy?


Witam

 Początek roku był dość intensywny, to byl naprawdę dobry początek.



Bardzo lubię spędzać czas sama ze sobą i nigdy z tego nie zrezygnuję ale też lubię jak dużo się dzieję, wtedy to już wogóle te moje momenty są bezcenne. Dużo myślałam ostatnio nad nowymi zmianami, planami odświeżylam glowę i przestrzeń mój dzienny pokój przechodzi transformacje, robię porządki oraz pozbywam się niepotrzebnych rzeczy, żeby było jeszcze przyjemniej w naszym gniazdku. Wytyczyłam sobie nowe cele, plany i marzenia... trzymajcie kciuki bo ruszam do boju... muszę też przyjrzeć się naszym wydatkom by lepiej zarządzac naszymi wydatkami i pomyśleć na co teraz warto oszczędzać. 





Bardzo już tęsknię za wiosną...




Udoskonalam pieczoną szynkę i w końcu się udała.




Nie zabrakło też wspólnych śniadań.



Do napisania...

niedziela, 18 stycznia 2015

List do N.

Witam

Dzisiaj trochę inaczej bo będzie list. Skoro mam tu pisać o moim życiu na czerwonej sofie to osoba do której piszę jest właśnie dużą częścią mojego życia.

Kochana N.
Napewno kiedyś przeczytasz te moje wypociny... wczoraj były Twoje 14 urodziny, urodzilaś się dokladnie na początku mojego osiemnastego roku życia. Bardzo się wszyscy cieszyliśmy z Twoich narodzin choć nie było nam łatwo bo byłaś  maleńkim wcześniaczkiem, który  musiał walczyć o swoje życie. Odrazu zabrali nam Ciebie...ale to było dla Twojego dobra. Chyba już nigdy nie zapomnę bicia Twojego serduszka które było podłączone do aparatu monitorującego Twój stan. Biło jak oszalałe...Tak też powiedziała nam pani doktór, że Twoje maleńkie serce bije jak dzwon i że musi być dobrze...i jest dobrze.
Chciałam Ci napisać że jesteś naszym szczęściem i zawsze nim będziesz.
Chcę ci powiedzieć że wiem że Twoje życie nie zawsze jest kolorowe ale może być a zależy to tylko od Ciebie... pewnie życie nie raz da Ci w kość, trzeba będzie iść pod górę, napewno nieraz opadniesz z sił i właśnie w takich momentach nie WOLNO Ci przestać walczyć, nie WOLNO Ci przestać marzyć i nie WOLNO Ci przestać chcieć więcej, więcej od życia.
Nasz dom zawsze będzie dla Ciebie otwarty...Wszystkiego najlepszego...

Twoja ciocia.

W Dębowym Wzgórzu, zawsze dobrze się bawimy!


niedziela, 4 stycznia 2015

Świąteczne wspominki.

Witam

 Święta mają to do siebie że zdecydowanie za szybko mijają, przychodzą i za chwilkę już ich nie ma... ale zawsze zostawiają po sobie to niezwykle uczucie odrodzenia, czystości i nowego początku i nie wiem czy dzieje się tak za sprawą zmęczenia całym rokiem a Święta są jak wolny czas ( choć dla wielu bardzo pracowity), jak zatrzymanie w gonitwie w której wszyscy bierzemy udzial, jak powiedzenie sobie dziś nic nie muszę i jak czas tylko na przyjemności. Tak właśnie ja to czuję... a przed nami Nowy Rok i znów snuję mnóstwo planów, postanowień z których pewnie połowa zakończy się na planach ale to snucie dodaje mi skrzydeł...siedzę wlaśnie na czerwonej sofie otulona kocem z lampką czerwonego wina i rozmyślam jak to będzie w tym Nowym Roku, co nam przyniesie, jak nas zmieni i doświadczy.

Niech to najlepsze na mnie czeka...















Do napisania...

sobota, 20 grudnia 2014

Coraz bliżej Święta.


Witam

Coraz bliżej Święta, bardzo na nie czekam w tym roku. Palą się lampiony i światełka, ludzie kupują piękne, pachnące choinki. Świateczne zapachy czuję je wszędzie. Oczywiście imbirowa kawa z bitą śmietaną jest moim grudniowym ulubieńcem. 
Moje dekoracje już gotowe i cała reszta też, zresztą naprawdę niewiele nam trzeba. Minimalizm na Święta też jest dobry nie ilość jest ważna tylko jakość i nasi bliscy. 

Koleżanki z pracy zastanawiają się co ugotować, jakie prezenty wybrać dla rodziny i wogóle cała ta Świąteczna kszątanina w pracy jest bardzo miła. Rodziny naszych podopiecznych znoszą czekoladki i słodkości, dziękując za dobrą opiekę. To naprawdę miłe.., 
Świąteczne przedstawienie w ktorym byłam położną i odbieralam Dzieciątko Jezus bylo tak śmieszne że ludzie nie mogli przestać się śmiać. Super, taki miał być przekaz. Śpiewanie kolęd jak zawsze jest bardzo wzruszającym momentem dla naszych podopiecznych. Przywraca i ożywia wspomnienia, wspomnienia o domu, o rodzinie i o wspólnych Świętach. Bardzo to uświadamia jak cenne są takie chwile w życiu człowieka. Jest też dużo łez bo to trudny czas i samotny dla wielu, ludzie płaczą nawet na widok kartek świątecznych od rodzin i bliskich. Znacie mnie i wiecie że bardzo wzruszają mnie takie momenty więc robię co mogę aby moi pacjenci się uśmiechali. Pracuję z przypiętym reniferkiem na głowie i to już wszystkim przyprawia banana na buzi, śpiewam głośno kolędy po polsku i po angielsku czytam listy od rodzin i kartki Świąteczne. Strasznie się wygłupiam i współpracownicy chyba już mają mnie dość, ale co tam, ważne że babcie i dziadkowie się uśmiechają.


Świąteczne zapachy już wybrane, dobra gorzka czekolada kupiona, prezenty spakowane i choineczka też jest. Oto przedświąteczne migawki u nas..,







Rozgrzewający drobiowy gulasz z imbirem idealny na grudniowe wieczory!



Bądz powodem dla którego ktoś się dzisiaj uśmiechnie...
Zachęcam wszystkich do zrobienia jednego dobrego uczynku, ogromny kop energetyczny, wiem bo zrobilam. Do napisania...

niedziela, 7 grudnia 2014

Co czwartek.

 Witam

Mój cudowny grudzień już się zaczął a wraz z nim Świąteczny nastrój i chyba dlatego trochę polepszył się też mój nastrój. Przyznam że nie mogę się już doczekać  Świąt Bożego Narodzenia.., ale jeszcze nie o Świetach dzisiaj chciałabym napisać a o mojej czwartkowej paczuszce pyszności. 
Ktoś wpadł na fantastyczny pomysł .Na stronie Graze można sobie zamówić taką paczuszkę, na dany dzień tygodnia i w tym dniu ją otrzymujemy do domu lub do pracy.


Co jest w środku??? 
Za kazdym razem dostajemy coś innego, w czterech pudełeczkach dostajemy przeróżne mieszanki ziaren, nasion, orzechów, suszonych owoców, granoli, czekolady lub kawałek ciasta z torebką herbaty. 
Wszystko jest organiczne, niesiarkowane i bez glutenu. Niektóre mieszanki sa naprawdę ciekawe i pyszne!
Fajny pomysł na zdrową przekąskę, może nie ma tego dużo ale naprawdę robią pyszne kombinacje. Oczywiście ma to bardzo duży wymiar marketingowy bo rzeczywiście myślę o czwartku i czekam na moją paczuszkę dobroci..,
A potem dostaję maila z zapytaniem czy przekąski mi smakowały i czy coś naprawdę mi smakowało to wtedy wysyłają to ponownie (ale uwieżcie mi że kombinacji jest strasznie dużo) albo jak coś mi nie smakuje to odrzucają to i już nigdy tego nie dostanę.
Taka fajna zdrowa zabawa a cena jest naprawdę niewielka, myslę że warto!









do napisania..,

czwartek, 20 listopada 2014

Smutny listopad.


Witam

Nawet nie wiem kiedy zaczął się listopad a on już prawie się kończy. Choć lubię tę  porę roku za jej nostalgiczny klimat, za litry wypitej herbaty przyrządzanej na różne sposoby, za cieplutkie kocyki, zapachy świec, za te długie orzeżwiające spacery i deszcz. To jakoś smutno u nas...
Na początku listopada dynie zdobiły nasz domek i pierwszy raz w życiu wycinałam z nich minki. Naprawdę można dobrze się bawić i oddać się wodzy wyobrażni.
Odkryliśmy ciekawą włoską restaurację i wogóle staramy się wychodzić do fajnych miejsc żeby coś zjeść i popatrzeć na siebie, mój mąż jest wtedy zawsze taki obecny...
Spędziłam miło sześć dni urlopu; duuużo spałam, czytałam, oglądałam filmy, spacerowałam i robiłam zdjęcia, jeżdziłam do fajnych miejsc na pyszne zimowe filiżanki kawy, poczytać gazetę i obserwować ludzi.
Czyli na maksa odpoczęłam a teraz czekam na grudzień.






Dużo spacerujemy razem i ja sama...z baranami...










Wypad z dziewczynami z pracy na kręgle.

Obowiązkowo wypad do kina, bardzo lubię.


Nie może zabraknąć w tym czasie dobrych domowych posiłków z lampką wina, tutaj ziemniak pieczony i sałatka z serem halumi,  polendwiczki z kapustką i sałatka colesław.




 Trzymajcie się cieplutko...