Witam, ;)))
Weekend upłynął nam niespiesznie, po sniadaniu nadrabiałam zaległości z Sensem.
Potem ruszyliśmy nad morze do naszego ulubionego nadmorskiego miasteczka. Po drodze trafilismy na wyprzedaż staroci, uwielbiam takie miejsca. Dziś w dobie produkowania wszystkiego na masową skalę rzeczy ręcznie robione budzą we mnie podziw i bardzo się nimi zawsze zachwycam. I lubię sobie myślec,że ktoś już uzywał danej rzeczy albo wiele osób i to sprawia,że takie rzeczy mają dla mnie duszę.
Po drodze degustacja światecznej kawy, dzis była kawa z solonym karmelem, pychota! I małe co nie co do jedzenia ze sklepu ze zdrową i świeżą żywnością, szaleję na punkcie takich sklepów. Wybraliśmy sałatkę z brokułami i rodzynkami i bagietkę z serem i włoskim boczkiem.
Gdzieś nad morzem północnym.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz