Nigdy bym nie pomyślała że w hamaku może być tak bardzo wygodnie i komfortowo. Jakoś tak zupełnie inaczej, naprawdę niezła frajda ;))) Dużą część urlopu spędziłam właśnie w hamaku, wylegując się i kokosząc się w nim. Czytałam książkę oglądałam filmy i tu muszę napisać jak cudownie było ponownie obejrzeć Anię z zielonego wzgórza, poświęciłam na to cały jeden dzień i obejrzałam wszystkie części, ach śmiałam się i płakałam na przemian, ileż wspomnień przywołał ten film ile wzruszeń, marzeń. Tyle chwil z dziecięcych lat przemknęło mi przez głowę. Przepiękny wątek o miłości, czystej, pięknej, ukrytej o którą trzeba było walczyć ile w tym było kiedyś romantyzmu, ja odpłynęłam. Na jeden dzień wybrałam się na zielone wzgórze i była to przecudowna podróż.
Udało mi się jadać śniadania na ogrodzie, nawet poczytać rano gazetę, paliliśmy ogniska i piekliśmy kiełbaski. Sielsko i spokojnie ale i tak główną atrakcją mojego urlopu jest hamak.
| Urlopowy zakup, kaczka dziwaczka w kaloszach. |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz