Wszędzie dobrze gdzie nas nie ma. Myślicie czasem o tym że gdybym mieszkała tam czy tam to pewnie lepiej by mi sie żyło, gdybym miała inna pracę napewno lepiej bym sie w niej spełniała, gdybym miał wiecej pieniędzy to napewno moje życie było by ciekawsze, gdybym podróżowała to napewno moje życie nie bylo by takie nudne. W dobie dzisiejszych Facebookow i innych tam Twitterów można wejść w czyjeś życie prawie z butami bez wychodzenia z domu, często zaglądamy na te portale zeby poszperać w życiu innych, czasem żeby sie upewnić ze jednak mamy lepiej i dowartościować sie trochę a czasem siedzimy przed monitorem z mina na kwintę bo ktos poprostu cieszy sie życiem a my cokolwiek robimy i gdziekolwiek sie udamy nie potrafimy. Cos nas ogranicza, stopuje tak bynajmniej jest w moim przypadku i zastanawiam sie czy przypadkiem za duzo nie mysle o tym wszystkim. Moja walka o to by cieszyć sie chwila, dniem codziennym, łapać zycie garściami jest nieugięta ale ciagle mi za mało, czegoś wciąż mi brakuje, ciagle z czymś sie szarpie, próbuje wyprzedzić ...
Nawet teraz kiedy zostałam mama, odnoszę wrażenie ze wychamowałam prawie do zera, wciąż próbuje przegonić czas jakbym chciala cos przyspieszyć a przecież wszystko czego mi potrzeba jest tu i teraz.
Choć trudno w to uwierzyć, to w życiu mozna mieć wszystko ale nie w tym samym czasie, naprawdę!
Choć trudno w to uwierzyć, to w życiu mozna mieć wszystko ale nie w tym samym czasie, naprawdę!



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz