Witam
Budowanie pozytywnego stylu życia to układanka, na którą składa się wiele maleńkich elementów. Najczęściej tak małych, że trudno je zauważyć i docenić ich wkład w nasze samopoczucie. Odkąd zostałam mamą na moje dobre samopoczucie zaczęły wpływać rzeczy tak maleńkie, że wcześniej były zupełnie nie istotne i niezauważalne bynajmniej dla mnie. Prysznic i wybalsamowanie ciała to teraz jak wypad do Spa a zjedzenie normalnie ciepłego posiłku, to jak wyjście do restauracji. Normalnie zwariować można...
Utrata kontroli nad moim życiem nie przyszła mi łatwo, tylko piękne oczy Ewki w których widzę cały mój świat, ratują mnie w tym zwariowaniu...Ludzie pytają namiętnie jak sobie radzę, no radzę sobie przecież nie mogę zwariować, odpowiadam. Myślę sobie że macierzyństwo jest jak dzban do połowy napełniony wodą i tylko od nas zależy czy będziemy go widzieć do połowy pełnym czy do polowy pustym. A czasem jest tak trudno że wogóle nie widzi się wody w tym dzbanie...normalnie zwariować można.
| Nie ma to jak się zesrać przed wejściem do restauracji... |
| Moje dupeczki kochane... |
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz