niedziela, 26 czerwca 2016

Mokry weekend.


Witam

Szaro,buro i mokro...brr
Nie pozostaje nic innego jak wcisnąć kalosze i pójść na mokry spacer.
Teraz z Ewką weekendy sa poprostu inne takie rodzinne. Jest inny plan dnia albo Ewka jest na pierwszym planie, jak kto woli...
Trzeba dobrej dyscypliny żeby jeszcze bardziej tego planu nie skomplikować.   
Bywają też takie weekendy jak ten że pozwalam aby wszystko działo sie samo i też jest dobrze!
Gary w zlewie, kszątam sie w piżamie do południa z Ewka wisząca na cyckach, obiadu nie ma tylko jest omlet przyrządzony po męsku przez faceta i leje deszcz ale co tam grunt to rodzinka.























Do napisania...

sobota, 18 czerwca 2016

Czas na zioła.

Witam

Świeże zioła to napewno dobry krok do zdrowego odżywiania i gotowania pysznych, szybkich domowych posiłków. Trzeba tak niewiele żeby trzymać świeże zioła w domu na parapecie i całkowicie niewiele potrzeba żeby je pielęgnować.
Potrafią zaczarować nasze dania i dodać im unikatowego smaku, jak i również mogą nas inspirować do gotowania, nawet proste danie z makaronu posypane świeżą bazylią i oregano przenosi nas do słonecznych Włoch...











Do napisania...

wtorek, 14 czerwca 2016

Zwariować można.


Witam

Budowanie pozytywnego stylu życia to układanka, na którą składa się wiele maleńkich elementów. Najczęściej tak małych, że trudno je zauważyć i docenić ich wkład w nasze samopoczucie. Odkąd zostałam mamą na moje dobre samopoczucie zaczęły wpływać rzeczy tak maleńkie, że wcześniej były zupełnie nie istotne i niezauważalne bynajmniej dla mnie. Prysznic i wybalsamowanie ciała to teraz jak wypad do Spa a zjedzenie normalnie ciepłego posiłku, to jak wyjście do restauracji. Normalnie zwariować można...
Utrata kontroli nad moim życiem nie przyszła mi łatwo, tylko piękne oczy Ewki w których widzę cały mój świat, ratują mnie w tym zwariowaniu...Ludzie pytają namiętnie jak sobie radzę, no radzę sobie przecież nie mogę zwariować, odpowiadam. Myślę sobie że macierzyństwo jest jak dzban do połowy napełniony wodą i tylko od nas zależy czy będziemy go widzieć do połowy pełnym czy do polowy pustym. A czasem jest tak trudno że wogóle nie widzi się wody w tym dzbanie...normalnie zwariować można.







Nie ma to jak się zesrać przed wejściem do restauracji...

Moje dupeczki kochane...
Do napisania











piątek, 6 maja 2016

Spóżniona urodzinowa chwalipięta

Witam

Czy tego chcemy czy nie co roku przybywa nam lat i obchodzimy urodziny. Ja bardzo lubie w ramach urodzin gdzieś pojechać, gdziekolwiek żeby tylko coś przeżyć,zobaczyć i wyrwać się z codzienności. W tym roku było inaczej, zupełnie inaczej i nawet nie myślałam o wyjazdach,  chciałam tylko jednego.  Spędzić ten dzień z moją rodziną...
Dostałam swój pierwszy prezent od Ewci, kubek z napisem ,,kocham moją mamę,, no i oczywiście się wzruszyłam... bo co bardziej piękniejszego matka może dostać...
Mąż też zaskoczył mnie nie banalnym prezentem, podarował mi piękne pudło pełne przekąsek do podjadania. Kiedy karmię Ewcię mam teraz to pudło pod ręką i jak tylko mam ochotę to sięgam sobie po małe co nie co. Taki mały osobisty sklepik z przekąskami.
Marzył mi się wspólny spacer, pogoda jednak nie dopisała ale całą trójką wybraliśmy się do kawiarni na ciacho i obiad.
Ewcia spała jak aniołek więc udało nam się zjeść wszystko ciepłe, ciepły posiłek jest teraz dla mnie jak nagroda bo zazwyczaj jem teraz wszystko zimne, taki mały urok macierzyństwa.
Życzę sobie wytrwałości w tym moim macierzyństwie i skupienia na nim abym go nie przegapiła...
Ewciu jesteś najpiękniejszym i najsłodszym prezentem tego dnia...








Do napisania...

niedziela, 3 kwietnia 2016

Ewka.

Witam

Przyszła na świat... nareszcie...moja Ewa. Boska, cudna słodkość. Uczucia tak nieznane ze sobą przyniosła, że uwierzyć nie mogę co czuję. Miłości nigdy takiej bezwarunkowej nie czułam jeszcze, kiedy czuję jej oddech i zapach wszystko gdzieś się zapada pode mnie głęboko i nic nie mam znaczenia.
Właśnie z takiej miłości zaczyna się moja największa przygoda życia, zostałam matką. Boję się, oczywiście że się boję. Czy będę dobrą matką, czy trud dnia codziennego mnie nie złamie, czy będę umiała zaczarować życie mojej małej córeczki. Ileż radości nam przyniosła ze sobą, taka mala istotka, jaka cenna jest dla nas, jaka ważna i jak umie zadbać o tą swoją ważność podnosząc głos gdy jest jej żle.
Tak bym chciala żeby czas choć na chwilę się dla nas teraz zatrzymał, żeby to wszystko trwało jak najdłużej wiem, że życie musi iść do przodu i niczego nie da się zatrzymać.

Zatopiona w Ewkowej miłości tonę, jak we śnie...proszę nie budżcie jeszcze mnie.


Do napisania...

niedziela, 20 marca 2016

To ostatnia niedziela.

Witam

Wstałam dziś wcześnie i jak nigdy poszłam na mały spacer po siódmej, wydawało mi się że wszystko i wszyscy jeszcze śpią. No tak dziś niedziela...to ostatnia taka niedziela. Wszechogarniający spokój, dlugie śniadanie i pogaduchy przy stole. Potem delikatna krzątanina, maluszek daje o sobie znać, przesyłając kopniaczki na znak, że to już tuż tuż. Że już takich niedziel nie będzie, że coś nowego się zaczyna w naszym życiu. Boję się tej zmiany ale jednocześnie nie mogę doczekać. Dlaczego my ludzie jesteśmy tacy pokręceni?
Zabieram się za kolorowanie mojej kolorowanki dla dorosłych, niezła frajda, potem gram w sieci w Scrabble. Nawet gazetę poczytałam, jakbym na zapas chciała nadrobić moje małe przyjemności, jakbym czuła, że to koniec ale dlaczego tak myślę? Może to będzie początek, gdzie podział się mój optymizm? Czyżby to jego brat realizm się zjawił...pewnie to strach cichutko puka bo tego co nieznane zawsze się boję,  ciężko i długo adoptuję do nowego!
Niech się dzieje co ma się dziać, niech będę tego częścią. W końcu to moje życie, moje życie na czerwonej sofie...




Do napisania...

poniedziałek, 14 marca 2016

Oczekując na wiosnę i maleństwo.


Witam
Powiadają że w marcu jak w garcu...no i u nas w tym miesiącu dokładnie tak jest. Jesteśmy w garcu przeróżnych emocji, emocji związanych z przyjściem na świat naszego pierwszego dziecka, zastanawiamy się jak to będzie, jak wygląda nasz maluszek a czasem jeszcze chyba do nas nie dochodzi, że zostaniemy rodzicami i że nasz świat wywróci się do góry nogami.
Nasze życie będzie inne...to pewne.
Nabierze innego wymiaru, poniesie nas gdzieś a gdzie... to zobaczymy.
Z tej okazji razem z porządkami, wręcz wysprzataliśmy nasze życie na przybycie tego ważnego gościa.
Pobudziło nas to znowu do życia. A może to wiosna nas pobudziła, cokolwiek to jest niech zostanie z nami przez dłuższą chwilę...

















Do napisania...