piątek, 31 marca 2017

Roczek

Witam

Moja malutka córeczka skończyła właśnie roczek. Jak na księżniczkę przystało przepych musiał być na urodzinach były dwa torty, istne szaleństwo!
Wszystko było jak być powinno, byliśmy razem a to ważne bo te chwile już się nie powtórzą. Ewa jeszcze nie rozumie ale ja wszystko jej opowiem jaka była ważna i kochana tego dnia dla wszystkich. Babcia Ania zawsze gotowa na wyzwania, dzielnie walczyła z babeczkami, dumny jak indor dziadek nie wypuszczał swojej wnusi z rąk a babcia Bogusia jak zawsze ze stoickim spokojem uświetnia swoją osobą wszystkie rodzinne imprezy. Dzieciaki szalały Ewka razem z nimi i o to mi chodziło. Takie właśnie dzieci powinny mieć dzieciństwo a my dorośli martwmy się i walczmy w cichości naszych serc aby im to zapewnić. I choć mówi się że dzieci i ryby głosu nie mają to w ten dzień były najgłośniejsze.
W gardle mnie ściskało kiedy zdmuchiwałyśmy świeczkę na torcie i wraz z moim wydechem jakbym wysyłała modły do wszechświata prosząc tylko o jedno, zawsze o to samo niech życie łaskawe będzie dla mojej Ewki...

Ileż radości nam podarowała przez ten rok. Najpiękniejszy a jednocześnie najtrudniejszy rok w moim życiu i wiem że taka kombinacja i taka intensywność wszystkiego już nigdy się nie powtórzy bo taka magia i cuda mogą tylko zdarzyć się przy narodzinach i przybyciu człowieka na ten świat.
Za ten cud prawie straciłam swoją osobowość ale nie można przeżywać takich rzeczy za darmo. W życiu i przyrodzie wszystko ma swoje fazy przechodzimy przez coś do czegoś żeby coś opuścić, zostawić, odnależć nie możemy z tym walczyć, trzeba przez to przejść najłagodniej jak się tylko da.
Ja definitywnie jestem w fazie przechodzenia tylko jeszcze nie wiem gdzie się odnajdę. Trochę się motam i kokoszę bo niepewna jestem tej drogi.
Mojej nowej drogi...














Do napisania...










poniedziałek, 20 marca 2017

Żyję

 Witam

Żyję sobie... U nas juz wiosna prawie...

Już zabieram sie za pisanie a jest o czym pisać i trzeba pisać żeby pamietać o tym wszystkim.
Ewkowy zaczarowany świat pochłonął mnie do reszty!

Ewka jest taka piekna, ta świadomość że to moja Ewka chyba czasem mnie przerasta.
Żyjemy sobie najnormalniej w świecie, fakt nie obijam sie już tak jak kiedyś no ale ileż można przecież, pocieszam sie ...
Organizacja i samodyscyplina to teraz moje siostry i dobrze myślę  sobie bo chcę być zorganizowana i zdyscyplinowana, dla Ewki chce!
Zawsze myślałam że nie dam rady być kurą domowa na pełnym etacie a jednak... pomyliłam sie!
Teraz nią jestem i życie jest jakby inne, jakby właśnie życie, którym naprawdę żyję.
Tyle rzeczy teraz dostrzegam i widzę, tyle rzeczy dzieje sie inaczej, nawet zakupy robie inaczej. Pierwszy raz w życiu nie uciekam ... nie gonie czasu i przestrzeni... jestem tak to czuję.
Każdy dzień niby taki sam a inny, jadę rano po świeże jajka, mijam ludzi spacerujących z pieskami, macham im przyjażnie na dzień dobry, Ewka gaworzy sobie i łapie promyki słońca wpadające przez okno.

Nic nie muszę, nie gnam ...hm

Czy tak ma być, czy to dobrze pytam samą siebie ale nie wiem

...żyję!




   




   












Do napisania....

wtorek, 27 grudnia 2016

Grzybowa

Witam


Pobudka, wstajemy zaczyna sie nasza Wigilia...

Dobra kawa na dobry początek nie jest zla. Ostatnie zakupy potem znow kawa i miła niespodzianka w domu,  wigilijni goście nas odwiedzili... jak miło.  Ewka uchachana bo zrobił sie mały ruch  szalała z ciocia i wojkiem, prawie chodzić zaczęła.

Myśli kołaczą mi sie w głowie a sercem blisko jestem z wami. Myślę i myślę... nagle myślami jestem w zasypanym śniegiem po pachy kurorcie, gdzieś w Alpach. Myślę sobie że napewno tam sie kiedyś znajdę, może właśnie w tym czasie w Boże Narodzenie.
Nagle grzybowa mnie cuci z tych moich myślowych pieleszy i zapachem swoim na ziemie znosi...
Fakt...nie ma moich Świat Bozego Narodzenia bez mojej grzybowej!

Wszystko prawie gotowe, życzenia spokojnie płyną od nas i do nas a ja jedno życzenie tylko mam, żeby życie dobre dla Ewki bylo, niech nie sprawi jej przykrości brutalnością swoja. 
Tylko tyle nic więcej... czas żeby cieszyć się tym co mamy!













                                              























Wesołych Świąt...

czwartek, 22 grudnia 2016

Grudniowe obowiązki



Witam

Są pewne rzeczy które muszę zrobić, żeby grudzień był grudniem. To takie można powiedzieć moje obowiązki. 
Przyjemne bardzo!!!
 Trzeba się na nich skupić bo czas ucieka i ledwo się nie odwrócimy a wszystko przelatuje przez palce a bez nich grudzień nie jest taki cudowny i inny.
Matko, trzeba tylko wszystko ogarnąć a będzie dobrze i miło. Bardzo lubię wypisywać świateczne kartki, małe porzadki też muszą być, nawet ogród zgrabiliśmy na Święta.
Obowiazkowo muszę się spotkać z fajnymi ludzmi bo bez ludzi to trochę kiepsko wszystko by wyglądało. Obowiązkowy też musi być spacer w świetle Świątecznych świateł.
Prezenty, choć nie są najważniejsze to cieszą nasze oko i sprawiają że robi nam się tak milutko na sercu. Jak tak pakuję prezenty to myślę sobie o tych którzy je dostaną. Oby były trafione i z serca!
My w tym roku nie robimy sobie prezentów bo stwierdziliśmy że naprawdę nic a nic nie potrzebujemy ale i tak dostaliśmy ich całe mnóstwo od znajomych, bliskich i przyjaciół.  
Nie mogę zapomnieć na koniec o jakże pysznym rytuale picia świątecznej kawy. W tym roku moim ulubieńcem zostało słono - karmelowe cappucino.
















A wy macie swoje grudniowe rytuały?

Do napisania...

Choinkowa afera

Witam

Aferę zrobiłam o wszystko i o nic. Aferę taką swiąteczną zrobiłam i od razu poczułam atmosferę Świat. Takie tam dyrdymały moje. Wymysliłam żeby wyjść i kupić choinkę.
Tak choinka była tego dnia potrzebna, musiała rozjasnić ciemność i stworzyć magię. 

Magię która tak bardzo była mi potrzebna.

Zabrałam do samochodu kolędy i pojechałam na poszukiwanie choinki. 
Kolędy były cudne, tylko one i ja w samochodzie. Nastrój stworzył się sam i znalazła się też choinka.

Jak to stwierdził moj mąż ''trzeba było jechać i  kupić a nie wymyslać choinkową aferę'' no cóż my kobiety wiemy że te nasze afery są czasem niezbędne.





                 


                 

                 



Do napisania...

wtorek, 6 grudnia 2016

Czy te oczy mogą kłamać

Witam

...a wszystko te czarne oczy gdybym ja je miał, za te czarne cudne oczęta...
                                                                                                  serce i dusze bym dał... 

A ja mam te cudne czarne oczęta...

Boże, dzieki Ci za nasza Ewkę...









Do napisania...

niedziela, 4 grudnia 2016

Rozgrzewamy grudzień

Witam

Nie ma to jak rozgrzewać sie przeróżnymi  trunkami i potrawami w te zimne grudniowe dzionki. Mogłabym tak już od grudnia dogadzać sobie przez cały rok. Wogóle w grudniu robię sie najbardziej leniwa...
Już nie wspomnę o tym moim grudniowym rozanieleniu... taka mimoza rozmarzona się robię.
Aż trudno uwierzyć że wogóle funkcjonuję i ogarniam różne sprawy.

Przecież można właśnie teraz wszystko sobie odpuśćić, jest koniec roku, dajmy juz spokój wszystkiemu...
Idżmy dalej...


Gulasz z wołowiną i imbirem

Poprostu rosół

Owoce z sosem rumowym


Francuska zupa cebulowa z białym winem

Kawa z cynamonem i kardamonem



A wy czym sie rozgrzewacie?

Do napisania...