Witam
Trudno zapanować nad tym całym Świątecznym szaleństwem, wszyscy zaganiani, w biegu. W sklepach istne szaleństwo zakupowe. Lubię się wtedy schować i nie wychodzić...choć wiem,że łatwiej mi to przychodzi bo co roku spędzam Święta tylko z mężem, łatwo jest zapanować i zaplanować Święta dla dwóch osób zdaję sobie z tego sprawę i uwielbiam ten nasz spokuj w Święta, choć nie ukrywam, że tęsknię by w tym czasie być z bliskim mi osobami to takie jest moje życie i wielu innych na emigracji albo mieszkających na końcu tego samego kraju i nie zawsze mogących być z bliskimi ludzmi. To wielka umiejętność brać życie jakim w danej chwili jest, jeszcze nie posiadłam tej tajemnej mocy a naprawdę ułatwia i tak skomplikowane nasze życie i uczy żyć teraz, wyciągać garściami co najlepsze w naszym życiu bo nie można mieć wszystkiego. Im szybciej to zaakceptujemy tym będziemy zdrowsi i spokojniejsi.
W ramach tej akceptacji zamiast gonić po mieście i myśleć co jeszcze kupić i czy wszystko mam, wybraliśmy się tym razem na marokańską zupę i Świąteczną bagietkę z żurawiną a cała reszta będzie jak będzie...
Prezenty popakowane, dekoracje gotowe, dostaliśmy też domowe pierniczki i polski miodzik od Dominiki i Waldka.
Do napisania...Święta tuż tuż...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz